Bagaż w pociągu - jak podróżujemy?
Bagaż w pociągu – jak podróżujemy?
W podróżowaniu pociągami bagaż to absolutna podstawa. Szczególnie dla nas, bo uwielbiamy wyjazdy wielodniowe, gdzie trzeba mieć ze sobą wszystko, co niezbędne, a jednocześnie zachować pełną swobodę.
Na zdjęciu widzicie naszą dawną torbę i plecak, odpoczywające na ławkach peronowych. Ten sprzęt towarzyszył nam przez całe lata!
Byliśmy z nimi chociażby w Czechach, skąd mamy mnóstwo wspaniałych kolejowych wspomnień (na pewno jeszcze o tej wyprawie opowiemy!). Dziś jednak skupmy się na samych bagażach, bo nasza droga do idealnego spakowania się była dość długa.
Dlaczego skreśliliśmy walizki na kółkach?
Szybko przekonaliśmy się, że przy dynamicznych podróżach z przesiadkami kółka po prostu się nie sprawdzają. Na małych stacjach czy przystankach strome schody bywają nie lada wyzwaniem. Do tego sama walizka trochę waży, a spakowanie do jednej rzeczy dla dwóch osób tworzyło ciężar nie do podźwignięcia. No i ten wieczny problem z upchnięciem jej na półce nad głową...
Ewolucja: od torby na ramię do plecaka
Przez pewien czas ratowała nas torba na ramię marki Camel Active. Miała utwardzoną wkładkę, dzięki czemu koszule czy bardziej eleganckie ubrania wyglądały po wyjęciu jak świeżo po prasowaniu. Służyła nam dzielnie, ale z czasem podszewka w środku mocno się porwała. Dziś leży w szafie z sentymentu.
Podobnie było z plecakiem ze zdjęcia – przejechał z nami tysiące kilometrów i w końcu po prostu rozpadł się ze starości.
Z czym podróżujemy dzisiaj?
Obecnie stawiamy wyłącznie na plecaki. Każde z nas ma swoje ulubione typy dostosowane do długości trasy:
Zestaw Męża:
Camel Active: Niewielki, idealny na krótkie wypady. Latem, gdy pakuje się mniej ubrań, sprawdza się nawet na dłużej.
Thule: Plecak niemal „profesjonalny”. Ma świetnie usztywnione plecy, wbudowany pokrowiec przeciwdeszczowy i pas piersiowy, dzięki czemu nic się nie zsuwa z ramion podczas marszu.
Zestaw Żony:
Nike: Sportowy, miękki i niezwykle wygodny. Mój ulubieniec na dłuższe podróże.
Herschel: Bliższy krojom miejskim, nieco sztywniejszy. Na 2–3 dniowy wypad wystarcza w zupełności.
Dlaczego akurat plecaki?
Dla nas najważniejsze są wolne ręce. Przy wsiadaniu i wysiadaniu z pociągu – zwłaszcza gdy przesiadka wymaga pośpiechu – to ogromny komfort i bezpieczeństwo. Co więcej, plecak bez problemu zmieści się na półce nad siedzeniem w każdym pociągu, nawet w ciasno zaprojektowanym Pendolino.
A Wy jak wolicie podróżować? Stawiacie na wygodne plecaki czy jednak pozostajecie wierni tradycyjnym walizkom na kółkach? Dajcie znać w komentarzach!
Komentarze
Prześlij komentarz