Piła - stacja kolejowa z naszej szalonej eskapady
Siemaszko! 🎒
Dziś Piła Główna, czyli wyboisty przystanek na naszej szalonej trasie!
Przed Wami niezwykły dworzec w Pile, który odwiedziliśmy podczas jednej z naszych najbardziej szalonych wypraw. Jak to na emeryturze – zachciało nam się przygody i wymyśliliśmy sobie podróż pociągami regionalnymi z przeszkodami i przesiadkami. Aż sami się dziwimy, że daliście radę to przeczytać, a co dopiero przejechać!
Trasa wyglądała tak: z Malborka ruszyliśmy REGIO do Tczewa. Tam szybka przesiadka na pociąg do Chojnic, a w Chojnicach błyskawiczny skok do składu do Piły. Z Piły złapaliśmy regionalny z Kołobrzegu do Poznania, a na koniec – już trochę zasypiając – przesiadka z Poznania do Wrocławia. Zajęło nam to kilkanaście godzin! Dziś stawy pewnie by nam odmówiły posłuszeństwa, ale ta wycieczka była pełna cudownych wspomnień.
Najbardziej zapadł nam w pamięć odcinek z Chojnic do Piły. Pociągiem trudno było to-to nazwać – jechaliśmy starym szynobusem, w którym czuć było konkretny zapach spalin, a na wyboistej trasie rzucało nami na wszystkie strony jak za młodych lat! Jechał żółwim tempem, ale widoki za oknem wynagrodziły nam każdy ból kręgosłupa. Krajobrazy były po prostu niezapomniane.
Do samej Piły dotarliśmy nieco wymęczeni. Mieliśmy tam ponad godzinę na przesiadkę, więc na spokojnie wypiliśmy gorącą kawę, czekając na pociąg do Poznania. Przed samym budynkiem rzuciła nam się w oczy piękna figurka patronki kolejarzy, świętej Katarzyny – możecie ją zobaczyć na zdjęciu.
Sam dworzec w tamtym momencie nie zrobił na nas powalającego wrażenia, przydałby mu się solidny remont. Może dzisiaj wygląda już lepiej, bo nasza wyprawa miała miejsce jakieś 8–10 lat temu! Sama historia miejsca jest jednak imponująca:
Otwarcie: Dworzec uruchomiono w 1876 roku, choć później był wielokrotnie przebudowywany.
Zabytek: W 2010 roku budynek oficjalnie wpisano do rejestru zabytków.
Ruch: Każdego dnia przewija się przez niego około 6 tysięcy pasażerów.
A Wy jak znosicie takie wielogodzinne podróże pociągami regionalnymi? Wolicie szybkie Pendolino czy też macie sentyment do tradycyjnych szynobusów i niespiesznego zwiedzania?
Komentarze
Prześlij komentarz