Szymankowo - 1 września 1939
Szymankowo – stacja i miejscowość, w której co roku 1 września odbywają się uroczystości upamiętniające bohaterstwo i tragiczną śmierć pomordowanych tam w 1939 roku kolejarzy, celników oraz członków ich rodzin.
Czy wiedzieliście, że do dziś każdy pociąg – zarówno lokalny, dalekobieżny, jak i towarowy – przejeżdżając przez Szymankowo, oddaje im hołd głośnym sygnałem dźwiękowym?
Tak wygląda Polska z okna pociągu!
Okoliczności i przebieg zbrodni
Nocą na 1 września 1939 roku, mimo napiętej sytuacji, z Malborka przez terytorium Wolnego Miasta Gdańska do Tczewa miał wyruszyć o godzinie 2:08 planowy tranzytowy pociąg osobowy nr 9-6-3, a następnie drugi pociąg osobowy nr 9-6-5.
W celu ich poprowadzenia wysłano na granicę dwa parowozy Ty23 z polskimi załogami. Niemcy przejęli w Malborku oba parowozy, przebierając się w mundury polskich kolejarzy. Pierwszy parowóz Ty23-521 wyruszył z Malborka o godzinie 3:45 z wagonami towarowymi, w których znajdował się oddział szturmowy pionierów, a dziesięć minut później ruszył drugi z pociągiem pancernym.
Szturmowcy gdańskiego SA ostrzelali wówczas polską placówkę celną w Kałdowie, i ujęli pracujących tam inspektorów celnych. Inspektorzy zdążyli jednak zaalarmować telefonicznie o niezidentyfikowanym pociągu stację w Szymankowie, zanim nie odcięto linii.
Polski dyżurny ruchu Alfons Runowski pracujący w Szymankowie, zaalarmowany dużym opóźnieniem pociągu, fragmentem meldunku z Kałdowa i zaginięciem jednego z inspektorów celnych, zauważył nierozpoznany ciemny pociąg. Zdecydował podać na semaforze wjazdowym sygnał „stój” i zablokować szlak przelotowy przez przerzucenie zwrotnicy na ślepy tor. Pociąg najpierw stanął, lecz po chwili zignorował semafor, w efekcie wjeżdżając na ślepy tor. Wówczas Runowski nakazał zablokować mu wyjazd, przerzucając z powrotem zwrotnicę. Równocześnie do budynku dworca wkroczyli lokalnych bojówkarze z SA. Ich celem było opanowanie punktu celnego i obezwładnienie przebywających tu Polaków. Polscy załoganci zdążyli powiadomić telefonicznie Tczew o niebezpieczeństwie i wystrzelić czerwoną flarę sygnalizacyjną.
Wściekli oporem i opóźnieniem Niemcy zaczęli napadać i zabijać Polaków w Szymankowie – w miejscach pracy i w mieszkaniach. Inspektorzy Stanisław Szarek i Ignacy Wasielewski, którzy wystrzelili flarę, zostali zabici zaraz po jej wystrzeleniu ok. godziny 4.30. W sumie w zbrodni zginęło 21 osób, 13 kolejarzy, 5 inspektorów celnych, jeden oficer wywiadu i dwie kobiety (w tym jedna w ciąży). Kilka osób zostało rannych. 20 osób pochowano w zbiorowym grobie w Szymankowie.
źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_w_Szymankowie

Komentarze
Prześlij komentarz